Saturday, May 3, 2014

Fiński system edukacji... obserwacje po wizycie studyjnej w Porvoo

Dzisiaj nieco dłuższy post... Chcę napisać kilka rzeczy o swojej wizycie studyjnej, która miała miejsce w dniach 7-11 kwietnia 2014 w Porvoo, Finlandia.

Porvoo, FI
Musiało minąć kilka dni, żeby wszystkie zaskakujące mnie informacje jakoś mi się poukładały w głowie. W każdym razie czuję, że muszę się z Wami podzielić wszystkim tym, czego się będąc w Porvoo dowiedziałem.

PODRÓŻ

Otóż wyleciałem z lotniska Warszawa Okęcie do Rygi, Łotwa o 6:10 rano. Lot trwał godzinę i dwadzieścia minut. Tam o 9:40 przesiadłem się do samolotu lecącego do Helsinek. Po godzinie wylądowałem na lotnisku Helsinki Vantaa. Z lotniska wziąłem autobus, jeśli dobrze pamiętam, 615 do centrum Helsinek - Kamppi. Jest to centrum miasta, ale także dworzec autobusowy i kolejowy, w pobliżu stacja metra oraz centra handlowe. Z Kamppi, po spotkaniu ze swoim francuskim kolegą Jamel'em, wsiedliśmy do autobusu jadącego do Porvoo.

Study Visit 2014
Porvoo, po szwedzku Borga, to miasteczko oddalone około 50 kilometrów na północ od Helsinek. Niegdyś drugie co do wielkości... dzisiaj bodajże miasto w drugiej dziesiątce pod względem liczby mieszkańców (ponad 50 tysięcy).

The Seurahovi Hotel, Porvoo
Porvoo jest miastem żyjącym, z tego co się zorientowałem, z turystyki z uwagi na fakt, że jest to jedno z najstarszych miejsc w Finlandii. W mieście są charakterystyczne drewniane domki oraz średniowieczna katedra.

Wysiedliśmy na dworcu autobusowym w Porvoo, tuż przed hotelem, w którym spędziłem cały czas swojej wizyty. Hotel o wdzięcznej nazwie SEURAHOVI znajduje się w centrum miasta, rzut beretem od starego miasta, sklepów, sklepików, restauracji tudzież innych budynków, w których później byliśmy (ratusz, szkoła średnia).

Więcej zdjęć znajdziecie tutaj.

Wizytę zorganizowała dwójka nauczycieli ze szkoły PAASKYTIE.

FIŃSKI SYSTEM KSZTAŁCENIA

Finlandia jest państwem, o którym każdy coś zapewne słyszał. Jednak mało z nas wie, że jest to kraj, który wypracował sobie niesamowite osiągnięcia w wielu dziedzinach, w tym w obszarze edukacji. Osoby, które są związane z oświatą kojarzą termin PISA, czyli Program Międzynarodowej Oceny Umiejętności Uczniów, w którym Finlandia przodowała od roku 2000 do 2009 zajmując miejsce albo pierwsze albo w pierwszej piątce objętych badaniem krajów.

Co zatem dzieje się takiego niezwykłego w kraju w systemie kształcenia, że uczniowie chętnie się uczą i do tego osiągają wspaniałe efekty? Oto, kilka obserwacji na ten temat...

SZKOŁA

  • obowiązek szkolny zaczyna się później niż jest dzisiaj trend... tzn. w wieku 7 lat i trwa do 16 roku życia
  • szkoła podstawowa trwa 9 lub 10 lat; 'lub' dlatego, że jeśli ktoś ma ochotę pouczyć się nieco dłużej, ma tę możliwość
  • potem trzyletnia szkoła średnia zakończona czymś w rodzaju matury, lub szkoła zawodowa kończąca się konkrentnymi uprawnieniami do wykonywania zawodu
  • szkoły zawodowe są szanowane w Finlandii, a młodzież, która tam się uczy zdobywa w większości przypadków pewny zawód
  • szkołę średnią można zrealizować w ciągu dwóch lub czterech lat - zależy to od ucznia (jeśli masz ochotę szybciej uporać się z tym etapem nauki, pracujesz więcej - kończysz szybciej; jeśli ci się nie śpieszy... masz trzy lata w standardzie i rok w promocji... :)
  • klasy liczą średnio 20 uczniów... (Finowie już dawno wiedzieli, że mniejsza klasa - to większa integracja i lepsza skuteczność); pomyślmy teraz o często przeładowanych polskich klasach
  • mniejsze szkoły są bardziej popularne - z powodu tego samego, co wyżej
  • dyrektorzy szkół nie są wybierani z klucza politycznego... jeśli dyrektor się nadaje, zostaje na kolejne lata... nie ma żadnych kadencji
  • w szkołach nie ma tyle biurokracji, co w Polsce...; kiedy pytałem Finów o obserwacje, ewaluacje, kontrole, nadzór pedagogiczny - zawsze uzyskiwałem odpowiedź, że w sensie 'papierów' nie ma takiego wariactwa... a wszystkie te rzeczy robią, a wszystko - ciągle to powtarzali - opiera się na zaufaniu...; dewiza Finów w tym zakresie brzmi: "less is more" - czyli mniej papierologii gwarantuje więcej sukcesu... poza tym wierzą też w inne powiedzenie: "ludzie są bardziej wydajni, kiedy czują, że są godni zaufania"
  • w szkole jest niesamowity klimat współpracy, wzajemnej pomocy, wsparcia
  • uczniowie mają trzy miesiące wakacji letnich
  • szkoły pracują od ósmej do piętnastej... żadnych zmian
  • w trakcie nauki fiński system oferuje darmowe kształcenie, darmowe książki, darmowe posiłki, materiały w szkole i co tam jeszcze...
  • w szkole funkcjonuje zespół ds. dobrobytu ucznia (student welfare team), który troszczy się o proces kształcenia uczniów, ich zdrowie psychologiczne, fizyczne, a także o zęby (w szkole jest bezpłatny dentysta, pielęgniarka)
  • w szkołach uczniowie mają fajne przedmioty: zajęcia praktyczno-techniczne, zarządzanie budżetem domowym, przedsiębiorczość...
  • szkoły praktycznie nie testują uczniów... nie ma kartkówek, testów... stresu z tym związanego... uczniowie nauczani są w zupełnie inny sposób... 
  • nauczanie opiera się na zasadzie: "uczę się, żeby myśleć/wykorzystać wiedzę, a nie po to, żeby ją odtwarzać na testach"
  • szkoły muszą realizować podstawę programową, ale mają sporą dowolność, co do sposobów jej realizacji
  • nauczanie w szkole jest bardziej badawcze, odkrywcze - a nie transmisyjne (a metoda wykładu chyba jest najmniej popularna... u nas raczej odwrotnie...)
  • w szkołach duży nacisk kładzie się na rozwój umiejętności współpracy w zespole...
  • szkoły prywatne praktycznie nie istnieją - system szkolnictwa publicznego jest na tyle wystarczający, że nie ma szkół prywatnych
  • nie ma też czegoś takiego jak 'douczanie prywatne' - szkoła przygotowuje w taki sposób, że nikt nie biega na korki - nie ma takiej potrzeby
  • duży nacisk kładzie się na nauczanie z wykorzystaniem technologii informacyjno-komunikacyjnych
  • w szkole podstawowej często ten sam nauczyciel prowadzi klasę przez cały etap kształcenia
  • w szkołach jest świetnie rozwinięta edukacja specjalna
  • no i najciekawsze na koniec... zawód nauczyciela jest jednym z zawodów cieszącym się olbrzymim szacunkiem społecznym... a do zawodu trafiają najlepsi absolwenci studiów nauczycielskich...

NAUCZYCIELE
  • tak jak wspomniałem wcześniej - nauczycielami zostają najlepsi... toteż nauczyciel w Finlandii cieszy się niesamowitym uznaniem, szacunkiem i zaufaniem
  • inna jest też mentalność nauczycieli - mają wolę współpracy; troszczą się o ucznia; biorą za niego odpowiedzialność; wspierają się wzajemnie
  • nie muszą zabiegać o stopnie awansu zawodowego...
  • pełen etat nauczyciela wynosi 35 godzin (z tego muszą ileś godzin wyrobić nauczając - reszta, to inne zadania w szkole)
  • otrzymują godziwe wynagrodzenie i nie muszą nigdzie dorabiać; generalnie stan życia w Finlandii jest wysoki
  • nauczyciele dają uczniom wiele swobody, jeśli chodzi o sposoby realizacji treści, które wynikają z podstawy programowej; to uczniowie podejmują się wykonywania ustalonych z nauczycielem projektów, badań, zadań itp.; nauczyciele wiedzą, że własne pomysły uczniów, co do sposobu przyswojenia pewnych treści będą ich samych motywować do działania i wyzwolą w nich kreatywność;
  • nie ma też takiej tendencji, by karać czy piętnować ucznia za popełnione błędy; ogólne przekonanie jest takie, że błąd jest symptomem zachodzącego procesu nauczania 
  • nauczyciele ufają uczniom, a uczniowie nie zawodzą - dlatego klimat jaki jest w klasie jest niesamowity...
UCZNIOWIE

  • czują się w szkole super
  • biegają w skarpetkach - bo jest wygodnie, czysto i domowo
  • atmosfera w szkole jest zupełnie inna niż w Polsce - nie ma praktycznie hałasu, nikt nie szaleje, nie krzyczy, nie biega, nie ma bójek... 
  • w szkole nie ma dzwonków - zamiast tego są bardzo spokojne, wyciszające jingle - na początek lekcji inny i na koniec lekcji inny
  • szkoła jest niesamowicie czyściutka, świetnie wyposażona
  • uczniowie są niesamowicie zmotywowani, znają wartość nauki, wiedzą, że dzisiejsza gospodarka opiera się na wiedzy, a fińska szkoła świetnie wyposaża ich w wiedzę oraz uczy ich kreatywnego jej wykorzystania
  • klimat na lekcji jest niesamowity, oparty właśnie na wzajemnym szacunku, zaufaniu, poszanowaniu, odpowiedzialności za słowa, działania
  • uczniowie mówią do nauczycieli po imieniu - ale z pełnym szacunkiem
  • nauczyciele szanują swoich uczniów; dają przykład swoim słowem i działaniem
  • uczniowie praktycznie nie mają pracy domowej (w szkole podstawowej przeznaczają na pracę domową ok. 3 godzin tygodniowo)
  • uczniowie na lekcjach nie boją się zadawać pytań, dyskutować - wszystko w atmosferze szacunki, chęci do nauki
  • uczniowie dostają oceny od 4 do 10 (nikt nie wie dlaczego tak jest); 10 jest najwyższą oceną
  • wykonują mnóstwo projektów
  • wykorzystują w swojej nauce - często zorganizowanej zespołowo - technologie informacyjno-komunikacyjne
No i co myślicie na temat fińskiego systemu kształcenia? Jakie są Wasze refleksje i przemyślenia? Co można poprawić u nas? W jaki sposób?  Co można byłoby jeszcze ciekawego dodać na temat fińskiego systemu edukacji? 


8 comments:

  1. Tak... żeby nie ta pogoda... A co do emigrantów, to sprawa wygląda następująco. Dziecko emigrantów w Finlandii dostaje za darmo nauczyciela i najpierw musi nauczyć się fińskiego, potem dopiero może rozpocząć normalny tryb kształcenia :)

    ReplyDelete
  2. Nie emigrować. Nasza Polska jest piękna. Tylko władzę trzeba byłoby wymienić;) Obalmy rząd!:D

    ReplyDelete
  3. Tak, to prawda... mamy piękny kraj... ale czasem aż żal patrzeć, jak bardzo ten potencjał jest marnowany... nie szanuje się wykształconych ludzi... wiele osób zostało dowartościowanych dopiero za granicami Polski... czy to nie smutne?

    ReplyDelete
  4. To jest smutne i przerażające. Ale co my mamy z tym zrobić? Osobiście wolałabym mieszkać w Polsce, ale dopóki rzad się nie zmieni to marne mam na to szanse;) Finlandia wydaje się być dobrą opcją, szkoda tylko, ze ich język jest tak mało popularny u nas;)

    ReplyDelete
  5. tu nawet nie chodzi może tyle o rząd, co o naszą mentalność... ile jest zaufania w narodzie w ogóle, a w szkole? nasza mentalność wymaga lat, żebyśmy zwyczajnie chcieli być lepsi... w Finlandii promuje się pewne wartości od lat, i wydaje się, że skutecznie... ale masz rację... ryba psuje się od głowy...

    ReplyDelete
  6. właśnie ta mentalność... ale szczerze? spotkałam na swojej drodze, już jako nauczyciel, nie tylko tych wspaniałych, skłonnych do poświęceń pedagogów, ale też tych zasiedziałych, zmęczonych, sfrustrowanych, którzy nauczycielami zostali chyba tylko przez przypadek. Potem tworzy się lawina, że te negatywne emocje przechodzą też na tych, którzy jeszcze 2-3 lata temu postrzegałam jako wzory... I ja zadaję pytanie: jak tu w państwówce pracować kiedy masz masę papierów, uczeń jest tylko "numerkiem", a wokół Ciebie pracują ludzie sfrustrowani, zmęczeni, zaganiani przez ten cały awans. Ile raz chciałam pomóc uczniowi nie tylko w kontekście nauki, ale też pomóc w związku z jakimś wykluczeniem w klasie i słyszałam odgórnie "to nie nasza sprawa"? A atmosfera w pracy? Środowisko nauczycieli jest specyficzne (uogólniając). Jak ma się nam chcieć pracować jak idziesz do pracy i jeśli nie jesteś belfrem, który ma umowę na stałe lub pracuje w danej szkole kilka ładnych lat, to jesteś traktowany "przejściowo" i nie zasługujesz na odrobinę szacunku i odpowiedzenie "dzień dobry". Od rządu? Zacznijmy od własnego środowiska, zjednoczmy siły. Smutne jest to, że tak wielu z nas zaczynało pełnych zapału, a potem ten zapał gdzieś zniknął. Jakiś czas temu usłyszałam, że po co rozmawiać z rodzicem o lenistwie ucznia. Trzeba odpowiadać "wszystko ok". A potem usłyszałam "zarzut", że witki opadają... No bo w końcu liczy się kasa. I żeby było jasne, to nie jest osądzanie. Po prostu widzę pewne negatywne rzeczy i zastanawiam się skąd one się biorą. Czy to nie jest tak, że ktoś zostaje nauczycielem z przypadku? Na szczęście wokół mnie jest mnóstwo wspaniałych pedagogów, więc nadzieja nie jest stracona :)

    ReplyDelete
  7. no właśnie... jest to przykre, że wśród pedagogów... nauczycieli jest niestety cały czas mnóstwo patologicznych zachowań... masz rację... rząd powinien jakby świecić przykładem i propagować najwyższe standardy, ale każdy z nas nauczycieli powinien tak naprawdę zacząć od zmiany samego siebie... mam ostatnio dużo kontaktu z nauczycielami i sam widzę, że niektórzy są naprawdę bardzo mocno sfrustrowani, ale nie jest to chyba wyłącznie sprawa tego, że są nauczycielami; myślę, że w ogóle ludzie jakby są niepoukładani, a często właśnie nauczyciele, którzy w takim stanie pracują z dziećmi czy młodzieżą... i tak naprawdę zamiast pokazywać jak najlepsze wzorce, powielane są chore schematy; dzieci, młodzież są fantastycznymi obserwatorami... wiedzą doskonale czy nauczyciel jest sobą, czy zakłada maskę, czy jest człowiekiem, czy sfrustrowaną maszynką do robienia testów, czy jest pełen empatii, zrozumienia i chęci do pracy, czy przychodzi i bez zaangażowania i kreatywności wykonuje niemal mechanicznie kolejne godziny... to co bardzo podoba mi się w fińśkim systemie edukacji, to fakt, że sam rząd jest świadomy tego, jak ważną rolę mają do spełnienia nauczyciele, kształcąc przyszłe pokolenie ludzi, którzy albo będą dalej dbać o sprawdzone już rozwiązania, nadal będą kultywować dobre wartości, albo pozwolą temu dorobkowi popaść w ruinę... w tym sensie ważne jest, żeby mądrzy ludzie rządzili krajem... natomiast widzę też, że sami ludzie dużo robią na swoim własnym podwórku starając się jak najlepiej wywiązywać ze swoich obowiązków w szkole... ludzie są odpowiedzialni i sami też budują szacunek względem siebie przez to jak właśnie sprawują swoją pracę w szkole... stąd i media odnoszą się do nauczycieli z szacunkiem, rodzice w pełni ufają nauczycielom i szkole... i tak to się pięknie zazębia... dlatego pozwolę sobie na stwierdzenie, że przed nami Polakami jest jeszcze dużo pracy w sensie takim, żeby każdy zaczął zmieniać tę naszą rzeczywistość od siebie...

    ReplyDelete

Say something here!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...