Saturday, December 8, 2012

Jak uczyć nastolatków?

Hmm... Bez wątpienia jest to bardzo oryginalny materiał do pracy, szczególnie z punktu widzenia nauczyciela, który ma ambicje, żeby w procesie swojego nauczania osiągnąć na tej grupie 'ucznia' jak najlepsze wyniki... Ale jak to osiągnąć?



No cóż... na pewno jest to niezłe wyzwanie. Żeby zrozumieć dlaczego jest to wyzwanie trzeba mieć jako takie pojęcie o tej grupie uczniów... Nastolatki stają się wyzwaniem dla nauczyciela w okresie między 13 a 19 rokiem życia, choć z wiekiem wydają się stawać bardziej do ogarnięcia :) Wspomniany okres, to czas burzliwego rozwoju... chyba w każdej dziedzinie życia. W tym też okresie nastolatek ma bardzo wysoki poziom wrażliwości (wbrew wszelkim pozorom) na to co dobre i to co złe. Oczekuje też, że nauczyciel będzie się do niego odnosił z należytym szacunkiem i będzie postępował wobec niego uczciwie. I nie chodzi o to, żeby raptem nauczyciel stał sie kumplem z podwórka, ale żeby starał się nastolatka zrozumieć, docenić i aby go szanował. Zbyt bliska relacja między nauczycielem a grupą nastolatków, będzie raczej traktowana podejrzliwie i raczej nie rokuje dobrze...


Ponadto w tym szalonym okresie, nastolatki często starają się zami ustalić swoją tożsamość, wartość, itp. Ze strony nauczyciela oczekują tego, by mogli być zauważeni jako jednostki indywidualne, które mają swoją własną filozofię życia. Pierwszą rzeczą jaką nauczyciel powinien właściwie zrobić, to zaakceptować właśnie taki stan rzeczy z pełnym poszanowaniem odrębności poglądów czy czegokolwiek przy jednoczesnym zachowaniu swojego zdrowego rozsądku i nieustannego podejmowania trudu merytorycznej dyskusji...

Poza tym, nauczyciel powinien dawać nastolatkom pole do wykazania ich własnej odrębności, do własnego zdania pamiętając, że to nauczyciel w klasie jest tą osobą, która ma wszystko, co dzieje się na lekcji w sposób pozytywny kontrolować i przetwarzać w taki sposób, aby budować swój autorytet w grupie nastolatków jednocześnie kształtując ich na wielu płaszczyznach, w tym i w swoim przedmiocie :)

Wiele nastolatków sądzi w tym okresie rozwoju, że wiedzą wszystko, co według nich wiedzieć powinni, a to czego nie wiedzą, często uważają, że nie jest to im do szczęścia potrzebne... Warto też pamiętać, że hormony i związki chemiczne atakujące ich mózgi i ciała nie zawsze pomagają im w podejmowaniu słusznych decyzji, co skutkuje takim czy innym zachowaniem...

Dlatego obowiązkiem nauczyciela jest niejako chronić nastolatki przed nimi samymi w trakcie wspomnianych wyżej dyskusji, które trzeba prowadzić... ale z głową, ponieważ nastolatki mają tendencję do upierania się przy sprawach, które w istocie mogą im zaszkodzić...

W Księdze Przysłów (22:6) jest taki mądry tekst:

Wdrażaj chłopca w prawidła jego drogi, a nie zejdzie z niej i w starości.

Chodzi o to, że rodzice, nauczyciele powinni właśnie pokazywać swoją osobą takie wartości, dzięki którym zdobędą zaufanie nastolatków. A co to za wartości? Z grubsza... uczciwość, poszanowanie drugiego, sprawiedliwość, rzetelność,  otwartość, zrozumienie, pasję, wiedzę, mądrość życiową, umiejętność dyscyplinowania w taki sposób, który będzie tylko motywował... Nauczyciel powinien dawać dobry przykład samym sobą, wykazywac się wyobraźnią i tak kierować grupą, aby była zaangażowana. Nauczyciel powinien być dobrym słuchaczem... Dzisiaj każdy lubi dużo mówić... a nastolatkami warto zwyczajnie usiąść i ich posłuchać...

Do czego zmierzam? W sumie do prostej rzeczy... nauczyciel krzykiem i surową dyscypliną skazany jest raczej na porażkę, ponieważ nastolatek więcej nauczy się obserwując niż słuchając... Dyscyplina powinna być tutaj rozumiana jako takie postępowanie, które wdrażamy w taki sposób, aby nie denerwować nastolatka (czyli nie w złości i frustracji) i myśląc o jego dobru...

Chcę też powiedzieć o jeszcze jednej rzeczy... Nauczyciele często zapominają, żeby ustalić konkretne zasady w pracy na lekcji... i ich konsekwentnie przesrzegać! 

Nie wolno nam też zapominać, że nastolatek na pewno doceni dobry humor, przekonanie, że to co nauczyciel robi, robi z przekonaniem!

No a teraz konkretnie... Sądzę, że w grupie nastolatków dobrze jest wykorzystać następujące zasoby:

  • nastolatki uwielbiają muzykę, muzyka odzwierciela to z kim i czym się identyfikują, więc warto tak zbudować lekcję angielskiego (tutaj już konkretnie o angielskim...) na bazie upodobań muzycznych swoich uczniów... wystarczy inteligentnie wydębić od nich czego słuchają i na kolejnych zajęciach obudować konkretne zagadnienie gramatyczno-leksykalne właśnie taką muzą :) 
  • wiemy, że nastolatki we wspomnianym wieku cenią sobie nade wszystko uznanie kumpli, dlatego praca w grupach, moim zdaniem, to fantastyczne rozwiązanie na lekcji, pod warunkiem, że zadania dobierzemy takie, które będę idealnie dopasowane do ich zainteresowań, pozwolą im się wykazać w sposób, o którym mówiłem wyżej... czyli znowu nie wolno zaniedbać inteligentnego wywiadu ze swoimi nastolatkami...
  • idealnym sposobem jest wykreowanie role-plays, ale takich, które pozwolą nastolatkom wyrazić ich emocje... jest to bezpieczny sposób na poznanie tajników ich dusz, serc... poza tym role-plays gwarantują świetną zabawę, a dla wnikliwego nauczyciela, są kopalnią informacji o uczniach (do wykorzystania w przyszłości)
  • nauczyciel powinien zdobyć, jak już zauważyliście, cenną wiedzę o swoich uczniach (jest cała masa różnych sposobów pozyskania tej cennej wiedzy) i powinien ją umiejętnie wykorzystywać na zajęciach organizując swoją i ich pracę
  • nastolatki lubują się też w rywalizacji, więc warto od czasu do czasu przygotować jakąś ciekawą zabawę, grę, która pozwoli im wykazać się swoją wiedzą na tematy, które ich zainteresują, co przełoży się na podniesienie ich własnego prestiżu w grupie, a nauczyciel zdobędzie kolejne punkty za wstrzelenie się z zadaniem...
Reasumując... myślę, że nauczyciel musi poznać swoich nastolatków, musi być autentyczny, szczery, ale zdyscyplinowany (sam), wymagający, kreatywny i podchodzący do nastolatków z życzliwością, zrozumieniem i szacunkiem. Docenienie pracy nastolatka i wczucie się w jego potrzeby na pewno zaowocuje wspaniałą współpracą. Nauczyciel zbuduje swój autorytet, a samo nauczanie stanie się przyjemnością.

Jakie są Wasze spostrzeżenia?

2 comments:

  1. Wspaniały artykuł! Jednak już mam pare wątpliwości. Po pierwsze: co jeśli uczniowie nie chcą ani robić ciekawych rzeczy, ani nieciekawych. Mówiąc krótko: po prostu nie chce im się nic a na zajęcia przychodzą tylko dlatego, że rodzice każą... Po drugie: co jeśli nie chcą mówić o swoich zainteresowaniach. Nie wierzę, że ich nie mają... To po prostu niemożliwe... Tylko trudno do nich dojść. Im jest wszystko obojętne. Myślę, że trochę są też stłamszeni przez rodziców. Przyszła kiedyś do mnie pewna mama i mówi: "tylko od razu mówię, mój syn jest i niezdolny i bardzo leniwy". Chłopiec do dzisiaj przychodził smutny na zajęcia. Dzisiaj pełen radości, bo w końcu umiał słówka. Jak go chwaliłam na zajęciach to aż mu się oczy świeciły z radości... Jest w stanie opanować jedno słówko w 2 minuty, to chyba nieźle jak na początek podstawówki, co? Widzę tu naprawdę ogromny problem... I nie obwiniam rodziców, bo na ich zachowanie składa się wiele czynników, niekoniecznie są im winni. Ale myślę, że warto zaznaczyć jak ważna jest wiara w uczniów i pokazywanie im, że są zdolni (oczywiście tych zarozumiałych czasami trzeba na ziemię sprowadzić odwrotnym zachowaniem;). Jest jeszcze jedna rzecz, mianowicie. Trzeba być autentycznym, ale w sposób kontrolowany. Jak jest coś nie tak to od razu to mówić. Trochę tak jak rodzic z własnym dzieckiem. I jeszcze co do tych przyjacielskich stosunków nauczyciela z uczniami- ŚWIĘTA PRAWDA! Ja jestem generalnie dobrym duchem i gdzieś mi się to wymknęło spod kontroli, że ci moi uczniowie chyba zbyt koleżeńsko mnie traktują... No i aktualnie to zmieniam. Trochę się zdziwili, że nagle pod górkę, no ale każdy ma prawo naprawiać swoje błędy, nie? :D U mnie póki co najbardziej sprawdza się poczucie humoru- z czasem wyjdzie czy to dobra metoda czy nie. Po prostu trochę zniżam się do ich poziomu i gadam jak oni- tylko tuta trzeba być wyczulonym, żeby nie posunąć się za daleko. No i zasada nr jeden: współpraca z rodzicami!

    Pytanie za 100 punktów! Może jakieś pomysły na takie zadania, zabawy, które pomogłyby poznać tych uczniów bliżej? Szczególnie tych najbardziej opornych, którzy "są już za starzy na takie bzdety" :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzięki. Dobrze, że masz wątpliwości... Nastolatki to taki materiał, który generuje wątpliwości... Jeśli uczniowie nie chcą robić rzeczy ciekawych i nieciekawych, to chyba musisz z nimi o tym pogadać... ewentualnie zawsze można sporo się dowiedzieć dając uczniom anonimową i dobrowolną ankietkę z porządnie przemyślanymi pytaniami. Sama widzisz jak fajnie udało Ci się rozpracować "niezdolnego i bardzo leniwego" chłopaka :) Każdy ma jakiś talent, trzeba mu go tylko to uzmysłowić, jakoś zachęcić. Co do pytania za 100 punktów... odpowiem przewrotnie... dlaczego nie podobają Ci się sugestie z artykułu?

      Delete

Say something here!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...